Wystawa fotografii Anny Zimki „(nie)Zwykłe” - 8 czerwca - 10 września 2022 r. - Salonik Artystyczny KBP /ul. Wojska Polskiego 41/


Anna Zimka urodziła się i mieszka w Krośnie. Ukończyła Akademię Muzyczną we Wrocławiu na Wydziale Dyrygentury, Kompozycji i Teorii Muzyki w zakresie teorii muzyki. Była nauczycielką w Zespole Szkół Muzycznych w Krośnie oraz w Społecznej Szkole Muzycznej w Krośnie, gdzie prowadziła zajęcia z muzycznych przedmiotów teoretycznych. W wolnym czasie fotografuje, głównie przyrodę. Dwukrotnie prezentowała swoje zdjęcia podczas Krośnieńskiego Święta  Fotografii organizowanego przez Kuźnię Światła. W 2016 r. swoje prace wystawiała w Krośnieńskiej Bibliotece Publicznej w Krośnie, a w 2018 r. miała wystawę fotografii w Gminnej Bibliotece Publicznej w Korczynie. W tym samym roku otrzymała nagrodę Przewodniczącego Rady Miasta w Krośnie za zdjęcie „Lampy w uliczce” podczas Ogólnopolskiego Biennale Fotografii - Krosno. Miasto i ludzie-światło.

A jednak - niezwykłe

Wystawa fotografii Anny Zimki

 Krajobraz lub jego fragmenty, zjawiska przyrodnicze, drobne zwierzęta i ptaki to tematy zdecydowanej większości obrazów eksponowanych obecnie w Saloniku Artystycznym Biblioteki. Jednak niepowtarzalność ujęć, liczne nawiązania do malarstwa czy grafiki sprawiają, że określenie prezentacji fotografii Anny Zimki jako wystawy fotografii przyrodniczej dotyczyłoby wyłącznie jej wizualnego aspektu. Z czego zatem wynika wyjątkowość tych fotografii, zwłaszcza że nie uwieczniają one głośnych wydarzeń ani nie zostały wykonane podczas dalekich wypraw?

Fotografie Anny Zimki są dokładnym zapisem fragmentów rzeczywistości, na które większość z nas nie zwróciłaby uwagi - ostrym i jasnym, niezależnie od warunków, w których zostały zarejestrowane i stosowanego aparatu. Sensowny i zrozumiały w naturze przestrzenny układ obiektów znajduje w nich odpowiednie odzwierciedlenie na płaskiej, dwuwymiarowej powierzchni obrazu. Są one również równomiernie oświetlone, bez nieuzasadnionych kontrastów między jasnymi i ciemnymi partiami zdjęcia. Użytkownicy trybu manualnego, ignorujący automatyczne programy do różnego rodzaju zdjęć (pejzaż, portret, sport itp.), w które wyposażone są współczesne aparaty, wiedzą jakie znaczenie dla osiągnięcia takich rezultatów ma tzw. trójkąt ekspozycji czy pomiar jasności i potrafią docenić umiejętne stosowanie tej wiedzy.

 Oglądając prezentację fotografii, nie sposób pominąć kolejne zagadnienie: zasady kompozycji kadru, tym bardziej, że fotografia dzieli je z malarstwem i one właśnie decydują o tym, że najważniejsze elementy zdjęcia powinny znajdować się w miejscach najbardziej przyciągających uwagę. Są one znane od dawna i dość uniwersalne, więc dla przypomnienia tylko: to zasada trójpodziału obrazu i zasada złotego podziału. Obie wyznaczają tzw. mocne (gorące) punkty obrazu. Usytuowane w nich obiekty postrzegamy w pierwszej kolejności i widzimy najlepiej. Dlatego Anna Zimka nie dzieli kadrów na pół, a w jej fotografiach nigdy nie ma „za dużo” nieba. Kiedy jednak kształt obiektu, układ jasnych i ciemnych lub różnokolorowych miejsc na zdjęciu narzuca inne skadrowanie, nie waha się złamać zasady dla zachowania ogólnej spójności kompozycji.

 W jej utrzymaniu ważną rolę odgrywa świadome korzystanie z różnych warunków oświetlenia obiektów na zdjęciu, co umożliwia także wydobywanie z nich wielu nastrojów i kolorów. Największa intensywność barw i kontrastów pojawia się na fotografiach z oświetleniem bocznym, które jednocześnie nadaje obrazowi więcej dynamiki, a układające się w poprzek obrazu plamy światła i cienia sprawiają, że zdjęcie wydaje się bardziej trójwymiarowe. Z kolei zdjęcia wykonywane pod słońce nabierają bardziej symbolicznego charakteru: szczegóły i kolory zanikają prawie całkowicie, zastępowane przez grę czerni, bieli i różnych odcieni szarości albo w całym obrazie dominuje jeden intensywny odcień: czerwień jesiennych liści lub biel śniegu.

 Pięknie prezentują się na wystawie obrazy zjawisk, nawet tych występujących pospolicie i regularnie: odbicia w wodzie, poranna rosa po zimnych, ale nie mroźnych nocach w bezwietrzną pogodę, najpiękniejsze chwile wschodów i zachodów słońca, śniegowa okiść na gałęziach drzew, szron... Te detale często bardziej działają na wyobraźnię niż plany ogólne, choć można je znaleźć w centrum własnego miasta, a nawet w przydomowym ogródku. Jak choćby ściekającą kroplami po rynnie wodę. Na fotografii kropla zmienia się w zawieszoną na niewidzialnej jubilerskiej żyłce perłę, która - niczym ta z obrazu Vermeera - skupia refleksy światła i odbicia otoczenia. W przypadku tej fotografii, a według zapewnień jej autorki nie jest to jedna z wykonanej automatycznie serii, powiedzenie „uchwycić moment” nabiera dosłownego znaczenia. Ta właśnie umiejętność chwytania chwil w połączeniu z przekonaniem dobrych fotografów, że „najlepszy aparat to ten, który masz przy sobie” jest źródłem i podstawą wyjątkowości fotografii Anny Zimki.

 Stanisław Wójtowicz